Monika Kamińska
Psycholog/psychoterapeuta
„Nie chce mi się” to jedno z najczęściej wypowiadanych zdań przez osoby z ADHD, ale też przez tych, którzy funkcjonują w przewlekłym stresie i przeciążeniu. Wbrew obiegowym opiniom, prokrastynacja nie wynika z lenistwa ani braku ambicji. Bardzo często jest efektem trudności z regulacją uwagi, emocji i poziomu pobudzenia, które są charakterystyczne dla ADHD.
W ADHD problemem nie jest brak motywacji, lecz trudność z jej uruchomieniem. Mózg potrzebuje bodźca, sensu lub emocjonalnego zaangażowania, aby „ruszyć z miejsca”. Gdy zadanie jest monotonne, zbyt duże lub pozbawione natychmiastowej nagrody, pojawia się opór, odkładanie na później i narastające poczucie winy. To z kolei zwiększa napięcie i jeszcze bardziej utrudnia rozpoczęcie działania.
Prokrastynacja w ADHD bywa także formą regulacji emocji. Unikanie zadania chwilowo obniża stres, ale długofalowo pogłębia frustrację i chaos. Dlatego kluczowe jest nie „zmuszanie się”, lecz zmiana sposobu podejścia do działania. Pomocne bywa dzielenie zadań na bardzo małe kroki, obniżanie oczekiwań wobec siebie oraz rozpoczynanie pracy od najprostszego elementu, który daje szybkie poczucie wykonania.
W pracy terapeutycznej i coachingowej ważne jest także zrozumienie, że „nie chce mi się” często oznacza przeciążenie układu nerwowego, a nie brak chęci. Odpoczynek, regulacja emocji i odbudowanie poczucia sprawczości są równie ważne jak planowanie i organizacja. Dopiero wtedy możliwe jest realne działanie, bez ciągłego napięcia i walki ze sobą.
Zrozumienie mechanizmów prokrastynacji w ADHD pozwala odzyskać wpływ i przestać traktować siebie jak problem. To pierwszy krok do bardziej łagodnego, a jednocześnie skutecznego funkcjonowania na co dzień.